Odszkodowanie za wypadek komunikacyjny. Historia Pana Bogusława | DM Lex

utworzone przez | 21 sie, 26 | Odszkodowania za wypadki w komunikacji

“Wypadek to dziwna rzecz. Nigdy go nie ma, dopóki się nie wydarzy.” Ten cytat z “Kubusia Puchatka” Alana Alexandra Milne’a towarzyszył mi na wielu spotkaniach z osobami poszkodowanymi w wypadkach komunikacyjnych.

Na blogu DM Lex będę przedstawiał prawdziwe historie osób, którym pomogliśmy dochodzić należnych im świadczeń. Będą to sprawy powypadkowe, ale też wiele innych, bo w codziennej pracy spotykamy się z bardzo różnymi sytuacjami. Pokażę różnicę między działaniem na własną rękę, a efektami współpracy z doświadczonymi specjalistami. Zacznijmy od pierwszej historii, dotyczącej wypadku komunikacyjnego.

Wypadek, który zmienił wszystko

Pan Bogusław jechał swoim samochodem, tak jak setki razy wcześniej. Nie zrobił nic, co mogłoby sprowadzić na niego nieszczęście. To kierowca drugiego pojazdu nie zachował należytej ostrożności i doprowadził do zderzenia. W ułamku sekundy życie Pana Bogusława podzieliło się na “przed” i “po”.

Skala obrażeń

Konsekwencje zdarzenia były poważne. Pan Bogusław doznał urazu klatki piersiowej ze złamaniem żeber od IV do IX, urazu biodra ze złamaniem panewki, wieloodłamkowego złamania trzonu kości udowej oraz złamania głowy kości udowej wraz ze złamaniem tylnej panewki stawu biodrowego. Biegli ocenili łączny uszczerbek na zdrowiu na 57 procent. To liczba, za którą stoją miesiące leczenia, rehabilitacji i uczenia się funkcjonowania na nowo.

Dziewięć lat bez należnej pomocy

Tu zaczyna się część tej historii, która porusza mnie najbardziej. Pełnomocnik Pana Bogusława nie zgłosił i nie zabezpieczył roszczeń rentowych. Przez dziewięć lat sprawa stała w miejscu, a Pan Bogusław nie otrzymywał świadczeń, które mu się należały. Dziewięć lat to czas, w którym wiele mogło się zmienić, wiele potrzeb urosło, a pieniądze, które powinny trafiać do niego co miesiąc, po prostu nie były wypłacane.

Odszkodowanie za wypadek komunikacyjny w praktyce

Po dziewięciu latach Pan Bogusław zdecydował się nam powierzyć swoją sprawę do ponownej analizy. To był moment zwrotny. Nasi prawnicy przeanalizowali dokumentację od nowa i dostrzegli to, czego wcześniej nikt nie zgłosił. Efekt ich pracy był wymierny. Towarzystwo Ubezpieczeń zaczęło wypłacać comiesięczną rentę na zwiększone potrzeby w wysokości 2.060 złotych oraz rentę wyrównawczą w kwocie 807,5 złotego. Doszło również do wyrównania obu rent wraz z odsetkami za trzy lata wstecz, na łączną kwotę 111.295,78 złotych.

Ostatecznie Pan Bogusław uzyskał 111.295,78 złotych wyrównania
oraz comiesięczną rentę w kwocie 2.867,50 złotych.

Co ta historia oznacza dla Ciebie

Ta historia pokazuje coś, co powtarzam przy każdej okazji. Sprawa odszkodowawcza rzadko kończy się w momencie pierwszej decyzji ubezpieczyciela. Dokumentacja medyczna, prawidłowo zgłoszone roszczenia, znajomość przepisów i konsekwencja w dochodzeniu swoich praw często decydują o tym, czy poszkodowany otrzyma to, co mu się rzeczywiście należy, czy zostanie z ułamkiem tej kwoty. Dziewięć lat czekania Pana Bogusława nie musiało się wydarzyć. To najważniejsza lekcja z tej historii.

Jeśli Ty albo ktoś z Twoich bliskich uczestniczył w wypadku komunikacyjnym i zastanawiasz się, czy otrzymane odszkodowanie było adekwatne do poniesionej szkody, zapraszam do kontaktu.

Zapomniani bohaterowie: Brak wyroku to nie koniec drogi. Zadośćuczynienie za śmierć bliskiego w zasadzce aparatu bezpieczeństwa

Zapomniani bohaterowie: Brak wyroku to nie koniec drogi. Zadośćuczynienie za śmierć bliskiego w zasadzce aparatu bezpieczeństwa

Zadośćuczynienie za represje PRL bez wyroku sądowego to temat, o którym wiele rodzin nie wie, że w ogóle mogą się starać. Okres 1944–1989 w historii Polski to czas, w którym dochodziło do sytuacji dziś wręcz niewyobrażalnych. Dla żołnierzy Armii Krajowej oraz innych...

czytaj dalej

Kontakt z nami

DM LEX Sp. z o.o.

Adres:
ul. Powstańców Styczniowych 3/43
62 – 510 Konin

Numer telefonu:
+48 537 900 009

E-mail:
kontakt@dmlex.pl