Historia polskiego dążenia do wolności usłana jest nie tylko wielkimi zrywami solidarnościowymi, lecz również ponurymi kartami systemowego terroru. Jednym z najbardziej cynicznych, a zarazem brutalnych narzędzi represji stosowanych przez komunistyczny aparat władzy były tak zwane ścieżki zdrowia PRL. Pod tym eufemistycznym, zaczerpniętym z rekreacji i sportu określeniem kryła się w rzeczywistości sadystyczna tortura fizyczna, wymierzana w uczestników demonstracji, strajkujących robotników oraz działaczy opozycji antykomunistycznej.
Dziś, gdy mija wiele lat od upadku tamtego reżimu, pamięć o tych wydarzeniach nie służy jedynie lekcji historii. Jest ona również fundamentem pod rozliczenie przeszłości i dochodzenie sprawiedliwości przez osoby, które ucierpiały z rąk MO, ZOMO oraz SB.
Ścieżki zdrowia PRL: anatomia terroru
W powszechnej świadomości językowej „ścieżka zdrowia” to leśny trakt spacerowy lub parkowy wyposażony w stanowiska do ćwiczeń. W realiach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej Służba Bezpieczeństwa oraz Milicja Obywatelska nadały temu pojęciu potworne, szydercze znaczenie.
Mechanizm tej tortury był bezwzględnie skuteczny w zadawaniu maksymalnego bólu fizycznego i poniżenia:
Szpaler oprawców: Zatrzymanych obywateli zmuszano do przejścia lub szybkiego przebiegnięcia przez korytarz liczący od kilku do kilkudziesięciu metrów. Korytarz ten formowały dwa szeregi funkcjonariuszy ustawionych naprzeciwko siebie.
Bicie bez opamiętania: Każdy z milicjantów czy zomowców uzbrojony był w gumową pałkę szturmową lub pas. Osoba przedostająca się przez szpaler była nieustannie, z pełną siłą bita po całym ciele i kopana.
Celowe utrudnienia: Aby spotęgować cierpienie i doprowadzić do upadku, ofiarom przed wpuszczeniem w korytarz celowo wiązano lub plątano sznurówki butów. Zdarzały się również przypadki rozrzucania na ziemi potłuczonego szkła.
Lokalizacja opresji: Procedurę tę przeprowadzano najczęściej na dziedzińcach aresztów, w komendach milicji, ośrodkach odosobnienia oraz w przejściach z pojazdów transportowych do budynków.
Najczarniejsze karty historii: Radom i Kwidzyn
Choć metoda ta była stosowana wielokrotnie, dwie daty zapisały się w tej materii ze szczególnym okrucieństwem:
- Radomski Czerwiec (1976 r.): Po stłumieniu robotniczego protestu przeciwko drastycznym podwyżkom cen żywności, zatrzymani w Radomiu masowo przechodzili przez wielokrotne szpalery zomowców. Szacuje się, że brutalną procedurę przeszło wówczas około 300 osób.
- Stan wojenny, lata 1981 do 1983: Metoda powróciła ze zdwojoną siłą w trakcie pacyfikacji strajków „Solidarności”. Jednym z najbardziej drastycznych incydentów była pacyfikacja protestu internowanych w Ośrodku Odosobnienia w Kwidzynie 14 sierpnia 1982 roku.
Geneza tej kary sięga głęboko w przeszłość. Jej rodowód wywodzi się z XIX-wiecznej tradycji armii carskiej (tzw. praszczęta lub „bieg przez rózgi”), gdzie żołnierzy karano w identyczny sposób, pędząc ich między szeregami karzących towarzyszy.
W III Rzeczypospolitej organizowanie ścieżek zdrowia zostało oficjalnie zakwalifikowane jako zbrodnia komunistyczna oraz zbrodnia przeciwko ludzkości, co otworzyło drogę do symbolicznych procesów sądowych dawnych oprawców.
Sprawiedliwość po latach: zadośćuczynienie w ramach Ustawy Lutowej
Przetrwanie fizycznego i psychicznego terroru ścieżek zdrowia pozostawiło trwały ślad w życiu tysięcy poszkodowanych oraz ich rodzin. Państwo polskie, uznając krzywdy wyrządzone przez komunistyczny aparat represji, stworzyło ramy prawne umożliwiające oficjalne zadośćuczynienie.
Kluczowym aktem prawnym w tym zakresie jest tak zwana Ustawa Lutowa, czyli ustawa z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.
Kto może ubiegać się o świadczenia?
Odszkodowanie i zadośćuczynienie przysługuje osobom, które w okresie PRL-u:
- były represjonowane za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, w tym uczestnicy protestów, opozycjoniści, osoby internowane lub aresztowane
- doznały uszczerbku na zdrowiu, ucierpiały fizycznie lub psychicznie w wyniku działań organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości tamtego okresu, na przykład przeszły przez ścieżki zdrowia, brutalne przesłuchania lub bezprawne więzienie
Na co mogą liczyć poszkodowani?
- Odszkodowanie: Pokrycie wymiernych strat materialnych, na przykład utraconych zarobków w wyniku represji czy kosztów leczenia.
- Zadośćuczynienie pieniężne: Rekompensata za doznaną krzywdę moralną, ból fizyczny oraz cierpienie psychiczne wywołane torturami i bezprawnym pozbawieniem wolności.
Procedura ta odbywa się na drodze postępowania sądowego przed właściwym Sądem Okręgowym. Warto podkreślić, że sądy w ostatnich latach coraz bardziej skłaniają się ku adekwatnemu odzwierciedleniu skali cierpienia, jakiego doświadczyli opozycjoniści, zasądzając odpowiednie kwoty zadośćuczynień. Pamięć o przeszłości to nie tylko hołd składany ofiarom, ale także konkretne, prawne zadośćuczynienie dziejowej niesprawiedliwości.
O tym, co zrobić, gdy nie ma wyroku, przeczytasz w artykule: Brak wyroku to nie koniec drogi.
Masz pytania? Skontaktuj się z nami
Jeżeli Ty lub ktoś z Twoich bliskich był represjonowany w czasach PRL i zastanawiasz się, czy możesz dochodzić zadośćuczynienia, skontaktuj się z nami. Pomożemy ocenić Twoją sytuację.
Opracowanie:
Dariusz Tomczak











